Podróż po RPA – Podsumowanie i rady praktyczne

Wyjazd udał nam się wspaniale. Zrobiliśmy 4400 km od Cape Town do Johannesburga i wszystko poszło gładko.  Teraz z kim nie rozmawiam staram się przekazać informacje jak ciekawym krajem jest RPA i jak przyjemnie się tam podróżuje. Z tym negatywnym wizerunkiem niebezpiecznego kraju najlepiej się walczy przekazując ciekawostki z pierwszej ręki. W tym niezwykłym kraju można obserwować zarówno piękną naturę, niespotykane powalające widoki i z drugiej strony przedziwne konstelacje społeczne z trudną historią w tle.
Nasza koncepcja zmiany sposobu podróżowania z hosteli na miejsca z Airbnb doskonale się sprawdziła, wróciliśmy bardziej wypoczęci i nie żałujemy, że być może przez to trochę mniej miejsc odwiedziliśmy.
Gdybym planował trasę teraz, spędziłbym chwilę dłużej w Cape Town, na Wild Coast zostałbym dłużej w Morgans Bay i nie przemieszczał się w kierunku Durbanu karkołomną trasą N2 na tym odcinku  lecz do Drakensbergu pojechał od zachodniej strony Lesotho przez Bloemenfontain zahaczając o Golden Gate National Park i Royal NP. W Parku Krugera zarezerwowałbym nocleg na terenie rezerwatu i spędziłbym tam całą dobę bez dodatkowych dojazdów a do Johannesburga dojechałbym na dzień przed wylotem. Rezerwacje robiłbym na Airbnb z większym wyprzedzeniem wyhaczając lepsze kąski w niższych cenach. Robiąc to z dnia na dzień zostawały nam już przebrane opcje.

 

Rezerwowanie z dnia na dzień było nieco kłopotliwe gdyż nie wszystkie miejsca posiadały WiFi. Nawet jeśli powinny posiadać to czasem było wolne lub przestawało działać późnym wieczorem co przeszkadzało nam w rezerwacji kolejnych noclegów. Wybieranie i rezerwowanie na telefonie zajmowało czas i naszą uwagę wieczorami. To jest do dopracowania na następnym wyjeździe. Przynajmniej dopóki mój synek jest mały i jeździ z nami formułę „podróży bez rezerwacji” zawieszam na kołku.
Rady praktyczne
Przyjazd
Na przyjazd do RPA do 30 dni Polscy nie mają wiz ani żadnych opłat wjazdowych.
WAŻNE!!! Osoby podróżujące z dziećmi muszą mieć przy sobie akt urodzenia dziecka z tłumaczeniem przysięgłym na angielski. Bez tego nie wjedziecie do RPA lub nie wyjedziecie. Jest to absolutnie konieczne. Ten nowy przepis został wprowadzony w 2015 roku.
Loty
W ostatnim czasie nie ma tanich połączeń do RPA z Polski. W 2015 jedno z biur podróży miało połączenia czarterowe wówczas można było wynaleźć bilet za 1600 zł. W okresie kiedy my poszukiwaliśmy niestety nic takiego nie było. Ani z Polski ani z Niemiec. Regularne ceny kształtowały się w okolicach 2700 zł, nam udało się kupić za ok 2200 zł na Qatar Airways z przesiadką w Doha. 13 h łącznie w samolocie i to jeszcze z dzieckiem bywa mało fajne ale na pocieszenie mamy przynajmniej brak różnicy czasowej. RPA ma czas przesunięty tylko  o 1 h do przodu w stosunku do Polski.
Pogoda
Byliśmy na przełomie stycznia i lutego więc w środku lata. Pogoda była dla nas idealna. Trafiło się tylko kilka dni pochmurnych i mieliśmy 2 epizody z ulewnym deszczem ale akurat podczas jazdy autem. Poza tym klimat śródziemnomorski. Ok 25-30 st przy niewysokiej wilgotności. Nawet we wschodniej części i w okolicach Parku Krugera wilgotnego powietrza nie doświadczyliśmy. Cąły wyjazd można było spędzić w t-shircie i krótkich spodniach i nawet wieczory były ciepłe i przyjemne.
Trasa
RPA jest krajem 4 razy większym od Polski. Odległości są na prawdę ogromne. planując trasę trzeba pamiętać, że loty wewnętrzne są stosunkowo tanie. Bilet z Johannesburga do Cape Town można nabyć za ok 200 zł. Tak też my zrobiliśmy oszczędzając 1700 km w stosunku do zrobienia pętli.
Samochód
Korzystając z rentalcars.com wynająłem auto w Europcar. Wyszło ok 2100 zł czyli stówa dziennie z pełnym ubezpieczeniem wyłączającym udział własny w szkodzie. Akurat to nam się przydało bo mieliśmy pęknięcie na przedniej szybie wskutek kamyka z tira oraz małe zadrapanie przy parkowaniu. Za oddanie w innym miejscu policzyli nas ok 250 zł extra. blokada na karcie wyniosła jakieś 1800 zł ale zniknęła z konta po kilku dniach od wypożyczenia.
Nasz biała Kia Rio miała 15 tyś przebiegu na początku więc auto nowiutkie i pachnące w doskonałym stanie. Spalało ok 6 l/100 km.
W RPA mamy ruch lewostronny więc na początku jest dziwnie i zamiast kierunkowskazów włącza się wycieraczki. Jednak po kilku dniach nie czuje się już dużej różnicy. Drogi są dobrze oznakowane i są w dobrym stanie. Jest kilka autostrad (płatnych) ale większość dróg nie wymaga dodatkowego płacenia. Trasy krajowe są najczęściej jednojezdniowe z szerokim poboczem. Na podjazdach zawsze występują pasy do wyprzedzania więc nie ma sytuacji wleczenia się za TIRami. Może poza trasą N2 ciągnącą się wzdłuż Wild Coast ( East London – Durban) w części położone w Eastern Cape jedziemy przez piękne góry i droga jest kręta do tego kierowcy na tym odcinku są szaleńcami. Poza tym kawałkiem jeździło mi się doskonale. Kierowcy jeżdżą w miarę ok, oczywiście wariatów wyprzedzających na trzeciego nie brakuje ale nie jest to standard arabski. Jazda jest dynamiczna, albo wyprzedzasz albo jesteś wyprzedzany i rzadko jeździ się w „sznureczku”. W okolicach Johannesburga autostrady mają po 5 pasów, kierowcy wyprzedzają się zarówno z lewej jak i z prawej strony więc trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Maksymalna prędkość na autostradach i drogach szybkiego ruchu to 120 km/h i kierowcy się raczej tego trzymają wszędzie oprócz okolic Johannesburga. Mimo to, że każdy znak ograniczenia prędkości na dorysowany fotoradar to ja takowych nie widziałem nigdzie a jedyny mandat za przekroczenie prędkości załapałem na terenie Parku Krugera gdzie na asfalcie wolno jechać 50 km/h maksymalnie. Mandat wyniósł 250 randów czyli ok 60 zł  za przekroczenie o 12 km/h.
W miastach zdarzają się skrzyżowania na których każdy ma znak Stop, wówczas przejeżdża pierwszy ten kto pierwszy dojechał do skrzyżowania. To bardzo praktyczne, a jak nie wiadomo kto dojechał pierwszy to warto się pchać  – sprawdziłem i działa:)
Pieniądze 
Opłaca się je wymieniać tylko w bankach. Niemniej jednak podawany kurs jest teoretyczny gdyż dolicza się do każdej wymiany stałą prowizję i podatek Vat. Dlatego jeśli wymieniać to lepiej opłaca się większe kwoty. Np bank Absa pobiera ok 150 randów prowizji za każdą wymianę niezależnie od kwoty.
Należy unikać kantorów, które maja tu bardzo niekorzystne kursy. Np na 200 USD oferują ok 300 randów mniej niż bank. Porównywaliśmy też przelicznik transakcji kartowych i bankomatowych. Był tylko troszkę niższy od bankowego. Np w dniu gdy wymieniałem dolary w banku otrzymałem kurs 15,6 zaś za transakcję kartą przeliczono po kursie 15,4. Dlatego w przypadku RPA nie ma większego sensu wozić ze sobą gotówkę. Bankomaty są w każdej dziurze a kartą zapłacimy niemal wszędzie.
Ceny i jedzenie
Zasadniczo w sklepach jest podobnie jak w Polsce zaś w restauracjach jest znacznie taniej. Np obiad z T-bone steak 500 g w Polsce trzeba zapłacić ok 70 zł a RPA 100-120 randów czyli do 30 zł!
Tanio można zjeść również pyszne owoce morza. Za wielki seafood plate dla 2 osób płaciliśmy ok 280 randów czyli ok 70 zł, nie jest to tanio ale za tak świeże owoce morza i tak dużo w Polsce trzeba by zapłacić conajmniej dwa razy tyle. Generalnie pod względem jedzenia jest bardzo fajnie. W niemal każdej knajpie zjemy dobrze, dużo, zróżnicowanie i niedrogo.
No i największy hit cenowy jest z winem. W knajpie ceny za butelkę są takie jak w Polsce za kieliszek. Generalnie ceny wina w restauracjach w RPA są nieznacznie wyższe od tamtejszych cen sklepowych podczas gdy w Polsce przebitka w restauracjach bywa czterokrotna. Dla miłośników win to doskonała informacja. W jak wiadomo RPA jest znanym na świcie producentem tych trunków.
Ciekawe jest również to, że różnice w cenach miedzy podrzędnymi restauracjami a tymi wyglądającymi na luksusowe były nieznaczne. Kilka razy podeszliśmy pod miejsca wyglądające na mega wypasione ale ceny wcale nas nie odstraszyły.
Kilka przykładowych cen:
  • benzyna – 12 R na litr
  • woda butelkowana – ok 10 R za litr
  • piwo – 6 x 33ml heineken – 65 R
  • wino białe od 60 R
  • papierosy – 30 – 40 R za paczkę
  • lunch w restauracji – 60 -80 R/os (np. hamburger, sałatka czy jakiś makaron)
  • obiad w restauracji -80-120 R/os (steki, owoce morza, ryby, mięsa)
  • noclegi – poruszaliśmy się po miejscach w okolicach 800-1000 R za noc. Gdyby porównywać to do standardów Lonely Planet jest to Mid range. Budżetowe opcje chodzą już od 300 R za osobę  a w pokojach wieloosobowych jeszcze taniej.
Hotele 
Tak jak wspomniałem na wstępie ta podróż jest inna i z uwagi na dziecko postanowiliśmy rezerwować z dnia na dzień kolejne miejsca by skrócić pobyt dziecka w foteliku samochodowym.
Na początku trasy byliśmy zafascynowani Airbnb. Znaleźliśmy kilka niesamowitych miejsc dzięki nim. Z czasem nasz entuzjazm malał bo fajne domy były bardzo drogie. Dlatego przy Airbnb potrzeba większego wyprzedzenia  czasowego.  Wtedy znajdziemy ciekawsze opcje, które łatwo się rozchodzą. Jeśli wybraliśmy na Airbnb coś co miało dobre opinie poprzednich użytkowników to nigdy się nie zawiedliśmy. Udało nam się wyłowić kilka na prawdę ciekawych miejsc:
Kommetje okolice Cape Town https://www.airbnb.pl/rooms/5887352
Knysna https://www.airbnb.pl/rooms/2498892
absolutny przebój naszego wyjazdu na Wild Coast https://www.airbnb.pl/rooms/2962640
Miejsca na Airbnb warto jednak sprawdzić. Dwa razy znaleźliśmy te same hotele na booking.com taniej niż na Airbnb z inną nazwą. Poznaliśmy po zdjęciach bo nazwy były inne. Początkowo myślałem, że opłata rezerwacyjna z Airbnb była wliczona w cenę całkowitą na Bookingu i total wychodziło na to samo. Znaleźliśmy jednak dwie sytuacje gdzie można oszczędzić ok 100 zł na 2 nocach.  Funkcja „poproś o rezerwację” w Airbnb też nie była dla nas najszczęśliwsza. Właściciele czasem odpisują późno lub odrzucają rezerwację. To nie jest najlepszy sposób dla osób rezerwujących z dnia na dzień.
Bezpieczeństwo
W mieście trzeba zachować czujność ale bez przesady. Mieszka tu na codzień miliony ludzi, którzy funkcjonują normalnie. W tym wiele białych rodzin z dziećmi. Czytanie statystyk przestępczości w RPA może przysporzyć bólu głowy i na przyjazd turystyczny nie warto sobie psuć nastroju. Większość przestępstw to wewnętrzne porachunki gangów w townshipach. Czyli z dala od miejsc, które z pewnością planujecie odwiedzić. Na pewno nie warto się pchać w niepewne miejsca, nie chodzić po miastach po zmroku i nie zostawiać wartościowych rzeczy w aucie.
Zaleca się również nie trzymać w aucie podczas jazdy wielu rzeczy gdyż mogą być celem rabunku np na skrzyżowaniach. My natomiast ciągle mieliśmy w aucie sporo gratów ale również aparat, obiektywy, kamerkę, telefony. No nie popadliśmy w obłęd, to zlecenie jest z kosmosu i podróżującym nie da tak zwyczajnie. Innym zaleceniem, do którego się nie zawsze stosowaliśmy jest nie poruszanie się autem po zmroku. Otóż kilka razy zdarzyło nam się jeździć już po zachodzi słońca zarówno w trasie jak i w miastach i wszystko było ok. Na głównych trasach to nie jest taka Afryka, że stada krów stoją nocą na środku jezdni. Może gdzieś na prowincjach i peryferyjnych drogach tak, ale na naszej trasie była zwykle „drogowa cywilizacja”.
Zdrowie
Na wjazd do RPA nie jest wymagana żółta książeczka szczepień. Zalecane są standardowe szczepienia i nie ma tu jakiś afrykańskich specjalności. Mimo to rejon Parku Krugera jest malaryczny i zaleca się brać antymalaryki w stylu Malarone lub Lariam. Występuje tam również denga i inne choroby przenoszone przez komary więc warto wziąć ze sobą repelent z deetem i nosić się na długo wieczorami i o poranku. Repelenty z deetem trudno dostać na miejscu więc lepiej wziąć ze sobą. Jeśli chodzi o zakup tabletek antymalarycznych w RPA to wszędzie są na receptę i ich koszt jest porównywalny do tego w Polsce. Tak jest na ogół. Mi jednak udało się kupić na miejscu Mozitec – to jest generyczna wersja Malarone made in south africa. Paczka 12 tabletek kosztowała ok 400 randów i udało mi się kupić bez recepty. Odwiedziłem 4 apteki w trzech odesłano mnie do lekarza po receptę a w czwartej miła pani zgodziła się sprzedać bez 🙂
No coż…to już chyba koniec mojej relacji z tej podróży. Mam do niej wielki sentyment, już w trakcie pobytu czuło się, że będziemy się wzruszać przy wylocie. Tak było, tak też jest teraz. Jeśli więc chcecie zobaczyć kawałek niearabskiej Afryki a nie macie ochoty na typowy afrykański „pierdolnik” wybierzcie się do RPA bo warto. Kraj ugości Was egzotyczną naturą, przebogatą fauną i florą, niesamowitymi widokami i europejską infrastrukturą 🙂

 

 

24 komentarze

  • Bardzo dziękuję za podzielenie się tą relacją – jest bardzo przydatna :))

  • RD

    Dzięki za dobre słowo:)

  • Wybieramy się grupą 6 osób do RPA w styczniu 2017,dlatego mam pytanie,czy wypożyczając samochód przez RentalCars wykupiłeś pełne ubezpieczenie przez ich firmę czy dopi.ero w wypożyczalni w RPA

  • RD

    Pełne ubezpieczenie kupowałem przez Rentalcars przy wypożyczaniu auta przez stronę internetową

  • Dziękuje bardzo za szybką odpowiedź.

  • Anonimowy

    W styczniu wybieramy sie w podobna podroz z 2 dzieciakow (2,5 lat i 9 miesiecy) czy moglbys podzielic sie informacjami w ponizszych teamtach?
    1. Jako ze nasza mlodsza cora ma tylko 9 miesiecy zastanawiamy sie czy pchac sie w park Krugera ze wzgledu na malarie (chyba nawet nie ma senswnych preparatow aby ja czyms psiknac)
    2. Do wypozyczenia auta wystarczylo Ci polkie prawko czy miedzynarodowe ewentualnie tlumaczenie?
    PS.
    Fajny opis wyprawy na pewno skorzystamy z kilku patentow!! Dzieki

  • RD

    Hej. Ze względów na tak małe dzieciaki raczej nie robiłbym Krugera. I to nie przez malarię ale przez duże odległości jakie trzeba tam przemierzać – większosć czasu nie widać zwierząt, trzeba na nie "polować" a całodniowe siedzenie w aucie dla dzieci raczej nie będzie funem. Co do malarii to jak wszędzie jest przereklamowana ale trzeba uważać na maluchy. My w tym rejonie nie zobaczyliśmy ani jednego komara ale mimo to pryskaliśmy się Repelem. Sprawdźcie tu: http://www.repel.com/NON-DEET-ALTERNATIVES.aspx jest kilka skutecznych repelentów na naturalnej bazie bez żrącego deeta i można je stosować dla dzieci od 2 miesięcy w górę. Do wypożyczenia auta miedzynarodowe prawko było mi potrzebne jak nigdzie wcześniej. Specjalnie wyrabiałem przed wyjazdem. No i nie zapomnijcie o oryginałach tłumaczenia aktów urodzenia dzieci, bez tego dzieci nie wjadą RPA.

  • Anonimowy

    Hej, Dzieki bardzo za wyczerpujace informacje. Pozdrawiam i zycze kolejnych udanych wypraw.

  • Anonimowy

    Swietnie napisane ,jestem pod wrazeniem i stylu i tresci.Wybieram sie z rodzina w lutym na 2 tyg.I mam dwie sporne kwestie.Warto wypozyczyc auto 4 x4 zamiast zwyklego?I druga,jakiej sieci i gdzie kupic karte sim z internetem?Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam

  • RD

    thx:) auto 4×4 może się przydać, jest kilka malowniczych przełęczy do których nie wybraliśmy się właśnie z powodu auta. A po drugie w parku Krugera i Addo też byłoby wygodniej i lepiej widać zwierzęta bo wyżej się siedzi w terenówce. Co do karty sim to nie wiem bo sami nie korzystaliśmy, ale wydaje mi się że w pierwszym lepszym centrum handlowym sprawę załatwisz od ręki

  • dziekuje serdecznie za odpowiedz.Teraz smigam poczytac co naskrobales o Meksyku w ktorym bylem zeszlego roku 🙂

  • RD

    serdecznie zapraszam 🙂

  • Hej, jedziemy w styczniu do RPA. Mamy pomysł na trasę i okazuje się, że krótsze trasy prowadzą przez drogi płatne. Nie są to wprawdzie jakieś ogromne różnice w dystansie, a i pewnie lepiej zboczyć z drogi głównej :)…ale chciałem zapytać, jakie są koszty poruszania się po drogach płatnych?

  • RD

    Mieliśmy na trasie zaledwie kilka płatnych dróg i nie były to duże sumy. teraz już nie pamiętam dokładnie ale znalazłem taką stronę https://www.drivesouthafrica.co.za/tollroads/ gdzie można sobie wszystko wyliczyć. Najszybsza trasa z Cape Town do Johannesburga wychodzi ok 100 zł.

  • Hey, co do wypozyczenia auta. Czy polskie prawo jazdy jest honorowane bez problemu ?

  • RD

    Specjalnie na wyjazd do RPA wyrabiałem międzynarodowe prawo jazdy i byłem o nie proszony zarówno przy wypożyczaniu auta (Europcar) jak i przy przypadkowej kontroli policyjnej.

  • Anonimowy

    Cześć!Mam pytanie o akt urodzenia. Pobraliście odpis z urzędu , tłumaczyliście przysięgle i tyle? Część źródeł mówi, że należy mieć jeszcze apostile z MSZ.

  • RD

    Cześć. Odpis aktu urodzenia dziecka posiadaliśmy własny, więc wystarczyło dać go do tłumacza przysięgłego na angielski i zabrać oba dokumenty ze sobą w podróż: oryginał i tłumaczenie. Musieliśmy je okazać już przy odprawie bagażowej w Warszawie oraz na miejscu w RPA przy przylocie i wylocie. "Apostile z MSZ" – nawet nie wiem co to jest…

  • Anonimowy

    Gdzieś czytałam, że wystarczy przetłumaczenie prawa jazdy na język angielski, mogłbyś się do tego odnieść???

  • RD

    Nie słyszałem o takim rozwiązaniu, ani w przypadku RPA ani innych krajów.

  • RD

    Nieco ponad 3 tygodnie

  • Maciej

    Witam, chciałem podziękować za tak obszerną relację z wyprawy. Bardzo podobną trasę, z kilkoma modyfikacjami, zrealizowaliśmy z rodziną (2 +2) w sierpniu 2018.
    Przy rezerwowaniu noclegów korzystaliśmy z booking com (natychmiastowe potwierdzenie rezerwacji). Samochód wypożyczyliśmy bezpośrednio z Europcar z wykupionym pełnym ubezpieczeniem. Mieliśmy nową Toyotę Yaris z automatyczną skrzynią biegów (nie trzeba aż tyle biegów zmieniać lewą ręką). Z perspektywy czasu dziś zdecydowałbym się raczej na małego SUV’a z uwagi na lokalne drogi szutrowe w RPA. Ceny do niektórych atrakcji wzrosły nawet x2. Ogólnie czuliśmy się bezpiecznie. Jednak podczas przejazdu przez jedną z miejscowości na N2, na światłach, próbowano okraść nasz samochód ale zadziałały blokady zamków i napastnicy (nastolatkowie) zrezygnowali.
    Generalnie wyprawa nam się podobała do tego stopnia że żona nie chciała wracać do domu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.