Rezerwat flamingów w Celestun


Aby zobaczyć stada flamingów i innego ptactwa trzeba wybrać sie na przejażdżkę łódką. Taka przyjemność kosztuje 200 peso gdy wyrusza sie z plazy. Warto porównać wycieczki łódka z okolicy mostu po którym wjeżdża sie do miasteczka. Możliwe ze stamtąd bedzie taniej bo droga o wiele krótsza.  Na pewno nie da sie ich zobaczyć z lądu gdyż ich najwieksza kolonia ‚stacjonuje ‚ w głębi laguny Rio Celestun. 
Nasz trip na flamingi trwał około 2h. Wrażenie niesamowite. Tysiące flamingów, pelikanów, kormoranów i innych ptaków ktore lubią stać po kolana w wodzie. 





Zdumiewające jest środowisko w którym te ptaki żyją. To ogromne rozlewisko słodkowodne oddzielone wąskim paskiem lądu od morza na którym właśnie znajduje sie Celestun. Rozlewisko jest bardzo płytkie jak na swoją wielkość. Na szerokość jak ze 3 Wisły a ptaki stoją na środku z ledwo zanużonymi nogami. Brzegi porośnięte mangrowcami tak gęsto ze nie udałoby sie wyjsć z wody. Mieliśmy okazje wpłynąć w tunel miedzy ta roślinnością gdzie od razu zaczęły nas atakować komary. W gąszczu tej dzungli zamieszkuje mnostwo krokodyli, 2 mieliśmy nawet okazje zobaczyć. Oprócz tego na drzewach dało się dostrzec ogromne gniazda termitów.  


Przed wypłynięciem obawialiśmy się o reakcje Franka na prędkość o hałas motorówki. Ostatecznie nie było żadnych problemów.  Małemu bardzo sie podobało i oglądając flamingii krzyczał do nich cały czas i wskazywał palcem. 


Reszta dnia to tylko błogi chill out i relaks. Został zakłócony dopiero wieczorem. Tuż obok hotelu jest lokalny dom kultury gdzie miejscowe dzieci miały przedstawienie z tańcami. Muzyka dudnila cały wieczór i z odludnego meksykańskiego miasteczka zrobiły nam sie balety nad Bałytkiem. Warto sprawdzić przed zameldowaniem w tym hotelu czy podobne atrakcje sie nie szykują, szczególnie w weekendy. 


Dalej >>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.