Trekking w kanionie Colca

Dzień 14 – 29.10.2012

Jeszcze w nocy bo około 4 przejechał po nas bus wypełniony ludźmi zmierzającym na trekking do kanionu Colca. Na wpół śpiący wyszliśmy z hotelu w centrum miasta, dzień ten ma się zakończyć w oazie na dnie drugiego co do głębokości kanionu górskiego na świecie. Nocne światła Arequipy nic nie wskazują na to, że jesteśmy tak niedaleko dzikich otchłani Andów.
Droga do Chivay trwa ok 2 h, tam zatrzymujemy się na śniadanie i na zakup wejściówek do parku narodowego. Jest już jasno i widać inny krajobraz za oknami. Przy skromnym śniadaniu w Chivay poznajemy nowych towarzyszy trekkingu – jest tu trzech Francuzów, Włoch z hiszpańsko-języczną dziewczyną oraz Hiszpan z Barcelony. Już po kilku chwilach widać, że ta ekipa nie będzie tak zgrana jak ta z trekkingu Inka Jungle. Wszyscy są raczej powściągliwi i mało rozmowni. Potwierdza mi się, że z północnymi nacjami łatwiej łapię kontakt i temat.
Chivay jest małym miasteczkiem, w którym wyraźnie nie ma co robić. Tu również kończy się asfalt na drodze a tym samym komfortowe pół-senne podróżowanie. Rozłożyliśmy się dość wygodnie na tyle busa, ale wertepy wyjątkowo przenoszą się tylko na tylną oś pojazdu przez co dosłownie skaczemy na leżąco. Do tego kierowca męczy jedną płytę z kiczowatymi hitami lat 90 tych. Można zwariować. Dopiero gdy się przesiadłem droga stała się znośna.

Tak docieramy w miejsce znane jako Cruz del Condor – miejsce obserwacyjne kondorów. Dzieje się rzecz przedziwna. Te wielkie ptaki zdają się być zdalnie sterowane, bo gdy tylko ostatni bus około godziny 9 podjeżdża na parking, i gdy tylko ostatnie 50 osób wysypuje się z aparatami i ustawia w puncie obserwacyjnym – ptaki wylatują i robią kilka pętli nad doliną. Rzeczywiście ptaki to majestatyczne, ich obecność o tej godzinie jest związana ściśle z prawami fizyki, która pozwala  szybować na prądach wznoszących, to jednak cała sytuacja jest jak ustawiony teatrzyk. Gdy zachodzi słońce i ptaków już nie widać, chordy ludzi z aparatami znikają a busiki rozjeżdżają się w różnych kierunkach.

Jeszcze tylko kilkanaście minut drogi i wysiadamy z busa. 2 może 3 km przed miejscowością Cobanaconde rozpoczynamy trekking. Nasza przewodniczka tłumaczy pokrótce trasę i ruszamy. Ekipa może i mało gadatliwa lecz przynajmniej trekkingowo zwarta i zdyscyplinowana. Nikt się nie ociąga a Francuzi nie mają nawet plecaków podręcznych i wyrywają przodem.
Trekking w kanionie jest ciekawy- bo odwrotny. Zaczyna na górze a kończy na dole w oazie Sangalle. Czeka nas zatem lajtowy dzień a dla Was zagadka – znajdźcie sobie na necie głębokość kanionu:)
Ja po dwudziestym artykule o polskich kajakarzach i 20 wersjach jego głębokości odpuściłem sobie.
Podobno jest dwukrotnie głębszy niż Wielki Kanion Colorado i stanowi wyjątek od reguły, że wszystko co w USA jest największe. Jednak ściany tego kanionu nie są tak pionowe. Na mnie osobiście północnoamerykański odpowiednik zrobił większe wrażenie.

Pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała co przełożyło się na mniejszą spektakularność widoków. Sam trekking nie należy do trudnych i każdy kto miał do czynienia z górami poradzi sobie bez problemów.

Trasa trekkingu w kanionie Colca

Tym razem zamiast dokładniejszego opisu wykonałem poglądową mapę trekkingu zaznaczając kolejne punkty. Dla zainteresowanych samodzielnym zorganizowaniem podobnego trekkingu mam plik w formacie google earth .kmz ze współrzędnymi poszczególnych punktów. Wystarczy w komentarzu do tego posta dodać swój email to prześlę.

Trasa pierwszego dnia trwała ok 7- 8 h. Zaczęliśmy o 9.30, do oazy dotarliśmy po 17. Drugiego dnia było tylko ostre podejście, które zajęło nam 2 h 20 minut + 20 minut spacerkiem do Cobanaconde gdzie czekał na nas bus.

Trasa była dość zróżnicowana. Początkowo skalista, w dolnych partiach zalesiona. Mijaliśmy po drodze kilka wiosek, przecinaliśmy 2 razy rzekę, wędrowaliśmy prostymi drogami jak i mocno stromymi a w jednym miejscu nawet przecinaliśmy piaszczyste osuwisko. Dzień zakończył się w malowniczej oazie na dnie kanionu wypełnionej bujną zielenią, gdzie nawet liche piwo smakowało wyśmienicie. Dopełnieniem byłoby słońce, którego nam zabrakło. Było chłodno i mokro. A więc nastroju na beach party również nie zaznaliśmy. Wyobrażam sobie to miejsce jako doskonałą imprezownię – wystarczyłaby lepsza ekipa, głośniejsza muzyka i trochę słońca. W oazie jest mnóstwo barów i basenów a ludzie zamieszkują w skromnych bungalowach z pająkami. Jest totalny luz. Wioska już dawno straciła swój pierwotny charakter więc nie ma już czego zakłócać. Obecne miejsce to jest tylko noclegiem dla turystów. Dość wyjątkowym jednak. Wystarczy unieść głowę by zaznać dziwnego wrażenia przebywania na dnie ogromnej studni :)) Z każdej strony otacza nas ściana skał, które niemal zawijają się nad nami i ciekawie kontrastują swą surowością z rajskim otoczeniem oazy.

Następny dzień >>

16 komentarzy

  • Anonimowy

    Przyjemnie się czyta i ogląda fotki. Cieszy mnie zwłaszcza spora ilość informacji przydatnych przy planowaniu trasy. Doceniam włożoną pracę i dziękuję. Piszę się na te współrzędne, bo w maju mam zamiar zrobić ten trekking samodzielnie. Mój email to: tyow(małpa)wp.pl
    Dziękuję z góry i pozdrawiam! ~ Wojtek

  • RD

    Dzięki, plik wysłany

  • Anonimowy

    ja również poproszę plik z trasą :), wybieram się na przełomie kwietnia/maja – adres to: harry(at)autograf.pl
    Dzięki! Aleksander

  • Anonimowy

    Byłbym wdzięczny za przesłanie pęczki na adres rg(at)bpmg.pl. Stworzyłeś bardzo ciekawy i przydatny blog dla planujących wyprawę w tamtą część świata.

  • Anonimowy

    Radek, mi też podeślij … Jarek

  • Anonimowy

    Cześć

    Też sie tam wkrótce wybieram. Jeśli mozna, poproszę o plik z trasą. Będę tam przemieszczal się wypozyczonym autem. Czy droga jest rzeczywiscie beznadziejna pomiędzy Chivas a Cabanaconde? Czy pozostawić samochod w Chivas i zdać się na dowóz busem na szlak? Z gory dzieki za wszelkie wskazówki (za i przeciw).

    Pozdrawiam Darek Strzelecki
    d.strzelecki@schattdecor.pl

  • Anonimowy

    Hej, czy mogę też prosić o plik ze współrzędnymi? Arven7@wp.pl

  • Anonimowy

    Cenne wskazowki podroznicze zawarte w tekscie ktory czyta sie lekko, latwo i przyjemnie!:-) Jesli nadal istnieje taka mozliwosc, rowniez pisze sie na plik. Pozdrawiam! Marta
    maciejewska.m@wp.pl

  • RD

    Hej. Wysłałem Ci plik na maila. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.