Udaipur, Rajasthan, dzień drugi

Dzień 9 – 31.10.2009

Wreszcie dzień bez transportu i mamy mnóstwo czasu. Z rana załatwiamy sobie transport do Mumbaju kasując bilety kolejowe, które zabukowaliśmy jeszcze w Delhi. Czynimy to bezpośrednio w kasie dworca. Druki wypełnił nam dzień wcześniej facet w agencji, w której zamierzamy kupić autobus nocny na tą trasę. Poprzedni przejazd pociągiem skutecznie zniechęcił nas po powtórki z rozrywki, tym bardziej że na odcinku  Ahmedabad – Mumbaj mamy przejazd klasa 2S znów w osobnych wagonach. Sleeper Bus  kosztuje 650 INR od osoby a kasując bilety kolejowe tracimy jedynie 110 INR otrzymując 488 INR zwrotu. Liczymy, że na tej trasie nie będzie trzęsło jak poprzednio bo droga wiedzie po National Highway i kilka osób nam to potwierdza. Riksiarz w drodze powrotnej z dworca już nas naciąga na wycieczkę organizując nam pobyt na najbliższe 2 dni. Jakoś jednak wolimy sami połazić sobie od knajpy do knajpy a nie zaliczać programu turystycznego.
Idziemy do świątyni Jagdish Temple położonej w sercu starego miasta, gdzie natrafiamy akurat na południową mszę o godz. 12 z uroczystym otwarciem ołtarza czarnego Shivy. W świątynie same starsze babki modlą się i śpiewają. Choć gadżety i wygląd inny to mechanizm bardzo podobny do obrzędów maryjnych w polskich kościołach. Może tu jest bardziej kolorowo i żywiołowo a do tego turyści z aparatami są wszędzie. Od miejscowego chłopaka z zezem ( czyżby to syn opętanego riksiarza?) dowiadujemy się co nieco o bogach hinduizmu. Wokół świątynie po rogach ustawione są ołtarze Garudy, Wisznu, Durgi,  Ganesh i boga słońca. Większość odwiedzanych przez nas świątyń i zabytków i obejrzanych zbiorów muzealnych w Indiach pochodzi z 17 lub 18 wieku mimo, że kultura jest znacznie starsza.

Mamy jeszcze do odwiedzenie City Palace, pod którym riksiarze sprzedają jointy. Bez przewodnika i opłaty za aparat zwiedzamy pałac gdzie już po paru minutach dopada nas głupi humor. Kolejny pałac- fort nie robi już wrażenia, mimo że jest to jedno z głównych miejsc masowo odwiedzanych przez hindusów. Oczywiście jest tam cos do zobaczenia, ale bez dokładnej znajomości historii Indii, wszystko staje się płaskie i trochę bez sensu. Może warto jednak dać te 150 INR za przewodnika pod warunkiem, że będzie dobrze mówił po angielsku i zamiast suchych faktów historycznych opowie coś ciekawego.

Wieczorem wybieramy się do miejsca Bagore Ki Haveli na pokaz tańców. Klimat jest dość ciekawy , jakaś odmiana od zwiedzania fortów i miejskiego szwędania się. Tańce z poszczególnych regionów Indii są zróżnicowane i nawet ciekawe. Kobiety w strojach tradycyjnych tańczą z ogniami na głowach przy dźwiękach hinduskiej muzy granej na żywo. W ostatnim show babka tańcuje z 10 garnkami na głowie stąpając jednocześnie po potłuczonym szkle. Przedstawienie odbywa się pod gołym nocnym niebem na dziedzińcu starego pałacu przy ogniach, bębnach i śpiewach.

W półmroku ludzie siedzą na podłodze, jest tu przewaga białych turystów wśród których poznajemy jedną kobietę z Węgier, z którą wymieniamy wrażenia.
Znów szkoda nam iść spac więc kręcimy się po knajpach a kończymy w Sunrise wypełnionej angolami opowiadającymi swoje historie z  niesamowitym przejęciem.

 Nie mogę zasnąć tej nocy. Miejsce jest przepełnione magią, rodzą się stare myśli o podróżowaniu latami, pytania jak by to było wyruszyć w trasę na kilka lat? Czy warto by było poświęcić życie na podróże i czy dawałoby to taką samą radość i satysfakcję? Zaliczam kolejna samotną nocną  wizytę na dachu  hotelu. Po 9 dniach w drodze czuję juz chart ciała i ducha. Jestem przesiąknięty indyjskim jedzeniem, picie, zapachami, myślami. Adrenalina nie pozwala spać, a lariamowe sny realne jak rzeczywistość dodają mistycyzmu w taki sposób, że noc wzbogaca się o obrazy które na długo zapamiętam, obrazy których nie da się sfotografować bo pochodzą z wewnątrz.

———————————————————————————————

Konkrety:
– bilet wstępu City Palace – 300 INR

Następny dzień >>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.