Z Campeche do Tabasco

W Campeche ostatecznie podjęliśmy decyzje, że jedziemy do Chiapas zgodnie z początkowym planem. Kółko do Chiapas kosztować nas bedzie dodatkowych 1000 km za kierownicą i około 16 h w aucie. To wszystko zamiast chill outu w turkusowych wodach Morza Karaibskiego. Było więc się nad czym zastanawiać. 

Wybraliśmy trasę okrężną przez Villahermosę i Tuxlę.  
Z Campeche pojechaliśmy drogą prowadzącą wzdłuż morza by zyskać na widokach. Aż do Ciudad del Carmen to prawej stronie towarzyszyło nam błękitne morze i puste niekiedy całkiem ładne plaże. 
Meksyk droga z jukatanu do Tabasco
Widać, że ten rejon nie jest już w ogóle turystyczny poza małymi enklawami. W oddali na morzu majaczyły pierwsze platformy wiertnicze, których przybywało im bardziej zbliżaliśmy się do stanu Tabasco. Ciekawe były też mosty łączące wysepki i cyple w tym rejonie. Jedzie się mając wodę po obu stronach. 

 

Za te fragmenty drogi trzeba było zapłacić w dwóch miejscach 65 i 70 pesos. Droga w większości prosta jak struna pozwalała się rozpędzić. Za Ciudad del Carmen zaczęły sie jeziora i miejscowości z setkami progów zwalniających. Te progi są w Meksyku w każdej miejscowości i trzeba na nie szczególnie uważać. 




 

Do Tabasco wjechaliśmy tuż przed zachodem słońca. Od razu uderzyła nas bujna zieleń tego regionu.  Wbrew założeniu tym razem musieliśmy pokonać ostatni odcinek już po zmroku. Zabraliśmy też autostopowiczkę z Rosji, która podróżuje po świecie z przerwami od 15 lat! Nie sposób było nie wejść na temat sytuacji politycznej w Rosji i wojny na Ukrainie. Ona akurat była zagorzałą przeciwniczką tego co się tam teraz dzieje. Fajnie było usłyszeć coś z pierwszej ręki. 
 
Villahermosa przywitała nas chaotycznym pędem i korkami na przemian. Okolica gdzie zaplanowaliśmy nocleg nie wygladała za ciekawie ale już sam hotel Santo Domingo zapewnił nam to czego potrzebowaliśmy. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.