Z Old Moses do Shipton

Trekking Mount Kenya: dzień 2

Skoro świt wyruszyliśmy w dalszą drogę po trawiastych, zamokniętych wzgórzach. Drugi dzień oznaczał 9 h marszu. Nie było już żadnej ścieżki, szliśmy na przełaj. Gdy minęliśmy stację meteorologiczną kilkaset metrów od obozowiska skończyły się ostatnie oznaki cywilizacji. 

Joseph prowadził nas opowiadając o swoich religijnych olśnieniach. Był mocno wierzący, już w autobusie z Nairobi zauważyłem, że nie rozstawał się z Biblią. Droga była zmienna prowadziła raz w górę raz w dół. Pierwsze zejście było najdłuższe, przez pół godziny w dół straciliśmy całą wypracowaną wysokość by od strumienia pójść znowu ostro w górę. Po 1,5 mocnego podejścia droga wyrównała się i już do końca dnia szliśmy pagórkami i niewielkich amplitudach wysokości. Najważniejsze, że niebo zaczęło się przecierać i w połowie drogi tego dnia szliśmy już ciagle w pełnym słońcu z przepięknym widokiem na szczyty Mount Kenya.
Skalisty wierzchołek góry wyłaniał się spoza bliżej położonych wzgórz w taki sposób, że nie widzieliśmy ciągłości drogi. Kierunek wskazywał nam kształt doliny ciągnącej się wgłąb coraz wyższych gór. 
Otaczała nas ciekawa górska roślinność – rozety lobelii kenienis zbierające wodę w liściach oraz wysokie giant lobelie – wielkie sterczące pionowo niczym kaktusy na pustyni. Rośliny wstępujące w górach Siemien w Etiopii były identyczne przez co krajobraz górski Afryki wschodniej stał się dla mnie dość charakterystyczny.
Maszerowaliśmy po rozmoczonej niskiej trawie. Bez dobrego wodoodpornego obuwia przeprawa nie byłaby już taka przyjemna. Również przygotowanie sprzętu i ubrań nie jest bez znaczenia w zmiennych warunkach górskich. 

Na około 2 h przed finiszem tego dnia zatrzymaliśmy się na odpoczynek koło strumienia w bajecznej scenerii. W środku wąwozu otoczeni zielenią, ćwierkającymi kolorowymi ptakami których gatunków wcześniej nie znaliśmy, ogrzewającym przyjemnym słońcem i szumem górskiego potoku. Z głową na plecaku i kapeluszem na twarzy sen przychodzi natychmiast. Idylla pośrodku afrykańskiego kontynentu kojarzonego z anty-idyllą. Po pół godzinnej drzemce uderzył mnie ogromny ból głowy. Byliśmy już na wysokości 4000 metrów. 
Zrozumiałem, że to choroba wysokościowa. Rok wcześniej na etiopskim szczycie Imet Gogo nie odczułem kompletnie żadnych symptomów. Tym razem doszło jednak osłabienie wskutek przeziębienia. Warunki zmieniły się dla mnie o 180 stopni. 2 godziny drogi do schroniska Shipton szedłem niczym zombie, nie zważając na uroki otoczenia. Jaki jest ból głowy przy chorobie wysokościowej? Trudny do opisania, inny, jakby głowę ściskano imadłem, mulący, demotywujący, wywołujący mdłości. 
Doszliśmy do Shipton na 4200 m. Dostałem tu duży kubek herbaty z cytryną oraz przyjąłem mocne tableki przeciwbólowe, które dostałem od parki Niemców poznanych w Old Moses. Coś mnie tknęło tego ranka by sprawdzić zasoby apteczki. Okazało się, że mamy niemal wszystko oprócz tabletek przeciwbólowych! U Marka to samo. Poprosiliśmy więc poznanych ludzi schodzących właśnie ze szczytu o pomoc w tym względzie.  Mówi się czasem , że lepiej nie brać nic co maskuje ból będący sygnałem ostrzegawczym. Gdyby jednak wystąpiły wymioty wówczas trzeba by było schodzić. Na szczęście zakończyło się na tym. 
Po krótkim odpoczynku i rozłożeniu się w niemal opustoszałym schronisku ruszyliśmy na podejście aklimatyzacyjne ok. 200 metrów w górę by pobyć tam kilka minut i dostroić organizm do wysokości. Ból odpuszczał, nadzieje na zdobycie szczytu wracały. Widoki olbrzymich gór przypomniały o radościach trekkingu. 

Staliśmy już na masywie szczytowej części góry, od szczytu mieniącego się w świetle zachodzącego słońca dzieliło nas ok. 700 pionowej ściany pokrytej w połowie śniegiem. Mieliśmy wyruszyć o 2 w nocy z latarkami by stanąć tam o wschodzie słońca. Wieczorem nie byłem w stanie już nic jeść a ból powracał gdy tylko tabletki przestały działać. Zostało nam kilka godzin  bezsennej nocy w ponurym Shipton Camp.
Fakty:
– czas trekkingu – Old Moses Camp–  Shipton Camp 7 h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.